piątek, 26 czerwca 2009

Kobieta i auto

Dzisiaj rano byłam umówiona u klienta. Wizyta zaplanowana na konkretną godzinę. Wyjechałam jak zwykle wcześniej bo nie lubię się spóźniać. Kontrolka paliwa wskazywała stan niedoboru. Zatankuje w drodze powrotnej – pomyślałam. W końcu rezerwa starcza u mnie na bardzo wiele kilometrów.
Połowa drogi, ruch jak cholera a ja na trzecim pasie i…. Koniec, zgasło, nie zapala !
Pasy zablokowane. Wrzucam luz, wysiadam z auta i zaczynam pchać to moje motoryzacyjne szczęście ledwo kręcąc kierownicą z braku wspomagania. I muszę przyznać że Panów Kierowców mamy kulturalnych- zrobili mi miejsce żebym mogła tę tonę trzysta odholować na pas zieleni. Czułam na sobie te wszystkie męskie spojrzenia- uda jej się czy nie ?
Udało się choć przy moim wzroście 165 i 65kg wagi był to wyczyn nie lada. Auto ciężkie i właściwie tak wysokie jak ja. Kobieta jednak jak musi to i góry przeniesie.
Muszę jednak przyznać że znalazł się jeden osobnik rodzaju męskiego którego ruszyło serce jak nie mogłam pokonać drugiego wyższego krawężnika –pomógł.
Wniosek
Dwie zmiany świateł zablokowane, czas panów stracony na czekanie bezcenny.
Wniosek drugi podsumowujący, nie dawaj swojemu facetowi własnego auta. Przejechał zbyt dużo na Mojej rezerwie !

Brak komentarzy: